25.6.05
Urodziny Filipa sie udaly. Ale po tym zakichanym egzaminie bylem tak zmeczony ze nie dalem rady do konca wysiedziec... bywa... a plany na dzis : troche zdjec na jamie Brain Damage, potem grill u Miszy a na koniec karaibska impreza u Alka... no pieknie..